Serdecznie zapraszamy do wzięcia udziału w konferencji "Literatura i filzofia", która odbędzie się w dniach 1-2 czerwca 2012 r. Organizatorzy czekają na abstrakty do 1 maja.
Niektórzy mawiają, a my ich słuchamy, że dobrze jest zacząć od czegoś poczciwego. Przystępujemy więc do poczciwego wstępniaka:
110 numer „Pro Arte Online” nadchodzi po długim oczekiwaniu, ale chyba w odpowiednim momencie. Tuż po 17. Porcie Literackim (relacje) i po przyznaniu nagrody Europejski Poeta Wolności (książki), w trakcie trwania kilku ważnych inicjatyw (m.in. aleje bibianny), a chwilę przed ukazaniem się Dział Zabranych Wojtka Cichonia (muzyka, patronaty). Trzymamy rękę na pulsie.
A skoro już jesteśmy na bieżąco, pragniemy zaprezentować nowy dział „Pro Arte Online” – bieżnię, w której bierzemy na celownik debiutujących (co więcej – obiecujących!) autorów. Startujemy wywiadem z Joanną Żabnicką, poznańską poetką wyłowioną w „Połowie 2011” przez Biuro Literackie, gdzie też trzymają rękę na pulsie. Poznańska poetka (zbieżność ciekawa, choć nieplanowana), Emilia Waśniowska, pojawia się także na strychu.
Dzięki nam dowiecie się również, dlaczego (nie każde) kino tonie w 3D oraz czym może się zajmować dwóch starszych panów (szkic), a także przekonacie się, co ciekawego gra teatr. Jeśli przy tym wszystkim przypadkiem lubicie czytać, zajrzyjcie także do wywiadu.
Z dumą – jeszcze raz – informujemy, że „Pro Arte” objęło patronat nad spoken wordową płytą slamera, rapera, poety – Wojtka Cichonia, zatytułowaną Działa Zabrane. Zachęcamy do przeczytania naszej recenzjii oraz – od drugiej połowy maja – zakupu/darmowego ściągnięcia krążka. Wypatrujcie również konkursu, w którym rozdamy kilka egzemplarzy albumu. Czyli: trzymajcie rękę na pulsie.
Fakt, że twórczość Grünbeina stawiana jest raz na tle pisarstwa Rilkego, kiedy indziej Herberta, Mandelsztama czy Brodskiego, to znów odnosi się ją do Whitmana, Ginsberga lub Ashbery’ego, świadczy tyleż o szerokości jego kulturowych horyzontów, ile o głębi wrażliwości, która nie pozwala mu w obliczu obserwowanych nieszczęść nie tylko milczeć, ale i utrzymać język „za wersami”.
Pablo Garcia Casado to autor nominowany (obok laureata Dursa Grünbeina i Ryszarda Krynickiego) do tegorocznej Nagrody Literackiej Europejski Poeta Wolności. Jak wskazuje sama nazwa konkursu, honoruje się pisarzy, którzy w swojej twórczość podejmują kwestię wolności. U Casado wolności nie ma, bo są pieniądze, które zniewalają. Wbrew pozorom, to jednak nie one stanowią główny temat tomiku.
O Drwalu pisano już wiele, o autorze jeszcze więcej, pomimo tego kolejna próba wypowiedzi na temat książki nie wydaje się pozbawiona sensu; zwłaszcza, że powieść to moja lektura inicjalna, jeśli chodzi o Witkowskiego.
Artystyczna droga Jackson przebiega od fanatycznej wiary do fanatycznej nieufności wobec poezji. Podmiot liryczny coraz głębiej ukrywa się za słowami, chcąc je niejako sprowokować do samoczynnego ruchu, we właściwym językowi rytmie, niezakłóconym indywidualnymi emocjami, egoistyczną autoekspresją.
Czy fakt, że Profesor Piotr Śliwiński był pierwszym opiekunem naukowym „Pro Arte”, to wystarczający powód, aby recenzować okolicznościową książkę wydaną na Jego 50. urodziny? Czy jest nim obecność w Wierszach dla Piotra wielu osób z „Pro Arte” związanych (dawniej i dziś)? A jaki musiałby być wystarczający powód, żeby recenzować… prezent?
Tytuł płyty Wojtka Cichonia, nawiązując do zwyczaju kompilowania korpusu utworów wybranego autora, jednocześnie sugeruje, że dokonano jakiegoś nieupoważnionego wtargnięcia powodującego bezsilność (czyją?): nikt tu niczego nie zebrał, ale zabrał (kto i komu?), i nie dzieła, ale – działa.
Zespół składający się z małżeństwa może budzić rozmaite uczucia, zarówno pozytywne, jak i negatywne. Przykłady wybitne to z pewnością twórczość Beatlesów. Tuż po zakończeniu kariery pod szyldem wielkiej czwórki z Liverpoolu, Paul McCartney z powodzeniem grał ze swoją żoną Lindą w Wings, nie gorszy starał się być John Lennon w duecie z Yoko Ono. Przykładów mniej udanych podawał nie będę. Z prostego powodu – bohaterowie tej recenzji z pewnością do nich nie należą.
Radio potrafi wynieść na wyżyny, pozwala bardziej marzyć, zobowiązuje do absorbowania, ale nie nachalnie. Jak to jest robić audycję muzyczną, gdy się skończyło polonistykę i gdy się lubi czytać (chociażby prozę kobiet z XIX wieku)? Że dobrobyt – to będzie ważne stwierdzenie – istnieje różnoraki, już nie tylko taki finansowy. Że powroty do lat osiemdziesiątych mogą być udane, inspirujące. Że można zorganizować koncert. Że dużo by tu mówić, dobrze czasem najzwyczajniej w świecie posłuchać. Z Dobrochną Rewers, prowadzącą audycję DobroBeat w nowym, uniwersyteckim radiu Meteor, rozmawia Zuzanna Kołupajło.
Steve McQueen wraca do kin z drugim po Głodzie filmem fabularnym, by znów opowiedzieć ważną historię poprzez pryzmat ciała. I choć w rolę protagonisty ponownie wciela się Michael Fassbender, to tym razem bohater obdarza całkiem innym stosunkiem swoją fizyczność: w Głodzie zniewolony przez ustrój i zamknięty w więzieniu bojownik IRA rozpoczyna strajk głodowy i za pomocą radykalnej decyzji o wycieńczeniu swojego organizmu staje się człowiekiem wolnym; we Wstydzie wysportowane i dobrze odżywione ciało 30-letniego Brandona (żyjącego w jednej z najpotężniejszych metropolii świata) tyranizuje jego codzienność i – podporządkowując wszystkie sfery życia realizacji fizjologicznych potrzeb – uzależnia od siebie, zniewala.
Nie jest łatwo robić filmy potępiające historię własnego narodu, jej wielkich przywódców czy znaczących powstań zwykłych ludzi. Niektórych to jednak nie zniechęca. Rosyjski reżyser Paweł Łungin w 2009 roku zaprezentował światu dzieło Car, które niewiele ma wspólnego z optymistycznym i radosnym wydźwiękiem.
Do kin wchodzi Titanic Jamesa Camerona. To w ostatnich miesiącach kolejna, po Mrocznym widmie George'a Lucasa, próba wskrzeszenia filmowej superprodukcji z lat dziewięćdziesiątych, tym razem w technice 3D. Po sukcesie Avatara, Cameron próbuje przypomnieć widzom, że przecieranie szlaków w budowaniu kina trójwymiarowego należy do niego.
Kiedyś przeczytałam bardzo ciekawe stwierdzenie, że w życiu pewne są trzy rzeczy: śmierć, podatki i nowy film Allena co roku. Jednak warto zatrzymać się i zastanowić, czy powoli nie mamy do czynienia z fabryką Woody&Company, która stawia na zysk, a nie na innowacyjność?
„Jeśli człowiek ma akurat ochotę (…) podejść do opery Mozarta z nastawieniem psychoanalitycznym, tzn. częściowo wykluczyć świadome i celowe wyobrażenia bohatera erotycznego, nietrudno zauważyć – choć z pewnym zdziwieniem – że jej akcja przedstawia nie tyle awanturnika odnoszącego sukcesy seksualne, co raczej biednego grzesznika, prześladowanego przez nieszczęścia, grzesznika, którego w końcu dosięga typowa dla jego środowiska chrześcijańska kara piekła”.
Monodram Macieja Adamczyka niewątpliwie nie mógł przejść bez echa w poznańskim światku teatralnym. Aktor i reżyser w jednej osobie postawił poprzeczkę bardzo wysoko. Uwaga widza koncentruje się tylko na nim. Niemożliwe są jakiekolwiek potknięcia. Czy Adamczyk stanął na wysokości zadania? A może wprost przeciwnie − dwugodzinna obserwacja jedynego aktora to dla widza zbyt duże wyzwanie? Sprawdźmy.
W historii ludzkości kobieta zawsze posiadała mniej przywilejów niż mężczyźni. Rousseau w swoim dziele Emil, czyli o wychowaniu z 1762 roku twierdzi nawet, że „myśl kobiety we wszystkim (…) powinna się ograniczyć do studiów nad człowiekiem lub wiadomości przyjemnych (…). Jeśli chodzi o dzieła geniuszu, przekraczają one jej rozumienie”. 26 sierpnia 1789 roku, gdy opublikowano Deklarację Praw Człowieka i Obywatela, nie wspomniano w niej o prawach dla kobiet.
Witold i Fryderyk podjmują rywalizację w grze o połączenie Heni i Karola. Oboje jednak nie mogą w pełni uzyskać podmiotu swojego pożądania. Chcą go mieć wyłącznie dla siebie.
O niezwykle popularnej facebookowej stronie (do polubienia, rzecz jasna!) Lubię czytać z jej administratorką, panią Weroniką Baran, rozmawia Zuzanna Kołupajło.
Wszystko jest cool, a przynajmniej spoko. Ikona to nie obraz sakralny tylko kolejna celebrytka. Generalnie znana z tego, że bywa. Nie weszłeś i co ja pacze ostatnio zawojowały internet, a tym samym słownik młodych. Pytanie, czy każdy czai o co kaman i czy w związku z tym jest hardcorem? O przemianach, jakie zaszły w polszczyźnie w ostatnim wieku rozmawiano 21 lutego br. w Pałacu Prezydenckim. Debata Polszczyzna czterech pokoleń to początek kampanii społeczno-edukacyjnej, która ma na celu promowanie języka polskiego i dobrych wzorców językowych. Miała okazję uczestniczyć w niej trójka studentów filologii polskiej z UAM.
W niedzielę 22 kwietnia zakończyły się 17. Europejskie Spotkania Pisarzy, czyli Literacki Port we Wrocławiu. Przez trzy dni w Studiu Na Grobli odbywały się odczyty poezji, prozy i dramatu. Choć organizatorzy z Biura Literackiego od zeszłego roku otwierają się na nowe gatunki, to i tak centrum festiwalu stanowiły wiersze.
Z Joanną Żabnicką, nagrodzoną w konkursie Biura Literackiego „Połów 2011”, rozmawiała Katarzyna Granops.
W tej niepozornej książczynie (zaledwie 27 wierszy na 35 stronach) kryje się historia obłaskawiania śmierci. Nieobrażanie się na Boga jest tu punktem dojścia, podmiot liryczny odrzuca cały spór o teodyceę na rzecz jedynej słusznej (w kontekście tegoż konfliktu) reakcji – postawy Hioba.
Nie tylko brakuje tych słynnych kobiet, nie ma też całej „kobiecej” sfery, nie ma codzienności, nie ma zwykłych mieszkanek. Miasta są tak zaprojektowane, że nie odpowiadają na kobiece potrzeby, różne potrzeby (zdają się je pomijać, nie wiedzieć o nich): bezpieczeństwa, dostępności, potrzeby równych szans, indywidualności, piękna.
O (ważnym, dużym, ciekawym i nowatorskim) rozpoczynającym się w kwietniu projekcie warszawskiej Fundacji Mama pt. Miasto oczami kobiet rozmawia z Patrycją Dołowy, koordynatorką akcji, Zuzanna Kołupajło.
22.05.2012 r., Centrum Kultury Zamek w Poznaniu.
W drugiej połowie maja ukaże się spoken wordowa płyta Wojtka Cichonia zatytułowana "Działa Zabrane".
Poznań, 24-25 maja 2012
czyli warsztaty tworzenia latawców i wielki piknik, kiedy puścimy je wolno na wietrze. Zaprasza Instytut Konfucjusza UAM w Poznaniu!
